graczem od dziecka, gracz, gra
17Wrz

ROZMOWA Z GRACZEM OD DZIECKA

Michał “Schemat” Wierzbicki na co dzień zajmuje się wspieraniem branży gier od strony jej miłośnika. Prowadzi blog z poradnikami zakupowymi oraz informuje o interesujących wydarzeniach odbywających się w naszym kraju. Jest inicjatorem i organizatorem comiesięcznych spotkań dla Graczy i twórców gier- Pog(R)adajmy, które trwają nieprzerwanie od 6 lat. Ostatnio skupia się przede wszystkim na promocji gier i tego, co jest z nimi związane.

Gracz od dziecka

Alicja Błędowska: Skąd pomysł na blog “Graczem od dziecka?”
Michał “Schemat” Wierzbicki: Pomysł narodził się podczas pisania pracy licencjackiej poruszającej tematykę graczy konsolowych. Tworzyłem badania internetowe na wielu forach. Obiecałem swoim respondentom, że wyniki zostaną opublikowane. Tak wpadłem na pomysł, aby założyć blog i na nim opublikować wyniki. Nazwa przyszła samoistnie-  faktycznie uważam siebie za Gracza od dziecka. Grałem od małego. W mojej rodzinie (na moje szczęście) pojawiały się gry wideo. Lubię różne zabawy słowne, kiedy tworzę coś nowego. W tym przypadku również chciałem, aby moja nazwa nie dotyczyła tylko mnie, a odbiorca moich treści mógł się pod nią podpisać, bo prawdopodobnie jest Graczem od dziecka, skoro trafił na mój blog. 

Praca=hobby

A.B.: W zasadzie cała Twoja ścieżka kariery jest związana z grami i elektroniką. Jak to jest łączyć swoją największą pasję z pracą?
M.W.: Tak, jeszcze do tego roku łączyłem każdą swoją pracę z moim hobby. Jest to świetne połączenie. Cały czas czujesz się częścią tego, co Cię interesuje. Jeżeli otrzymujesz jakieś dodatkowe profity za swoje ponadprzeciętne wyniki, jest to zawsze coś, co i tak byś sobie kiedyś kupił (sprzęt lub gry) czy np. wyjazdy na targi, o których zawsze się marzyło. To jest w tej pracy piękne. W dodatku czytając o grach i w nie grając, cały czas czujesz, jakbyś podnosił swoje kompetencje zawodowe. Od tego roku jednak moje tory skierowały się ku nowemu. Praca w innej branży przynosi mi obecnie jeszcze większe wyzwania i co za tym idzie, jeszcze większą świadomość rozwoju. Pisze to jednak osoba, która prawie 10 lat spędziła pracując w otoczeniu gier. Cały czas ciągnie mnie do tworzenia czegoś związanego z grami po godzinach- stąd blog, Instagram czy Pog(R)adajmy. W obecnej pracy odnajduję jakieś elementy gier- to wszystko nadal przynosi mi sporo satysfakcji.

Turnieje firmowe a branża e-sportowa

A.B.: Jakie szanse dostrzegasz dla turniejów firmowych w branży e-sportowej?
M.W.: Turnieje firmowe w branży e-sportowej mają zdecydowanie duży potencjał. Jest to forma rozrywki cyfrowej, a to oznacza zmniejszenie bariery wejścia. Jeżeli przyjrzymy się aktywnościom ludzi w firmach poza pracą, to oprócz standardowego wyjścia na siłownię czy basen, sporty drużynowe także cieszą się sporym zainteresowaniem. Reprezentowanie firmy na arenie wirtualnej wydaje się na swój sposób jeszcze prostszym krokiem- mniej czasochłonnym, niepodatnym na kontuzje. Przy okazji może być przyjemną formą odskoczni od codziennych obowiązków. W mojej poprzedniej pracy mieliśmy wewnętrzną ligę w FIFA, do której zapisana była ponad połowa zespołu (w tym kobiety i mężczyźni). Mecze rozgrywaliśmy w przerwie, a czasem po pracy. Zdecydowanie była to fajna forma rozładowania wszelkich stanów emocjonalnych, a także dania sobie zastrzyku pewnego pobudzenia, bo jednak podczas rywalizacji często wytwarza się mnóstwo dodatkowej energii.

Gry źródłem inspiracji

A.B.: Gry to Twoim zdaniem aktualnie jedynie rozrywka, czy coś więcej?
M.W.: Ciężko powiedzieć. Gry to na pewno rozrywka. Czy coś więcej? Bez wątpienia posiadają walory edukacyjne dostępne w różnej formie. Od nauki języków obcych, po możliwość trenowania refleksu. Gry uczą empatii. Stanowią medium, które rozwija w nas zainteresowanie innymi tematami takimi jak: tworzenie muzyki i filmów, historia, pisanie, gra aktorska czy nauka programowania. Dlatego gry wideo oprócz rozrywki i posiadania walorów edukacyjnych mogą być źródłem inspiracji.

E-sportowa Liga Firmowa

A.B.: Co sądzisz o idei E-sportowej Ligi Firmowej? 
M.W.: Osobiście lubię reprezentować markę, dla której pracuję. Taka możliwość, tym bardziej, że nie jestem wcale najgorszy w FIFA i na dodatek interesuję się piłką nożną, jest jak najbardziej atrakcyjna. Trzymam mocno kciuki za rozwój Waszej inicjatywy!

Blog Graczem od dziecka- graczem-od-dziecka.pl/
Instagram Michała- instagram.com/schematyczny/
Fanpage Pog(R)adajmy- facebook.com/pogradajmy/

 

ABOUT THE AUTHOR

Alicja Błędowska

Zostaw komentarz